Do Sierpca też dotarł kulinarny hit ostatnich dni! Pizza Książula pojawiła się w sklepach Żabka i szybko zrobiło się o niej głośno w internecie. Postanowiłem więc sprawdzić, czy rzeczywiście jest warta zainteresowania. Do porównania wziąłem również proteinową pizzę DZIK z salami. Obie wylądowały na moim stole, a ja zabrałem się za test. Bez sosów, bez żadnych dodatków – po prostu chciałem sprawdzić, jak smakują same pizze. 🍕
🟠 Fat Peppa od Książula – grubo i konkretnie
Pizza Fat Peppa marki MUALA od razu wyróżnia się swoim wyglądem. Pomarańczowe opakowanie, charakterystyczna grafika i obietnica grubego ciasta w amerykańskim stylu. W środku znajdziemy pizzę z pepperoni, sosem pomidorowym i sporą ilością sera. Na opakowaniu producent deklaruje 110 gramów sera, a całość waży 546 gramów.
I właśnie to ciasto jest jedną z największych różnic w porównaniu z klasyczną pizzą. Nie mamy tutaj cienkiego spodu, ale grubszą, puszystą podstawę, która sprawia, że całość jest naprawdę konkretna.
Najważniejsze jest jednak dla mnie to, jak pizza smakuje. I tutaj Fat Peppa zdecydowanie trafiła w mój gust. To właśnie ją wybrałbym ponownie, gdybym miał stanąć przed sklepową lodówką i zdecydować, którą z tych dwóch pizz kupić.
Jest też bardzo sycąca. Nie dałem rady zjeść całej za jednym razem, ale nie sama wielkość przesądziła o mojej ocenie. Po prostu smakowała mi bardziej.
🔴 DZIK Protein Pizza – 60 gramów białka na opakowanie
Druga propozycja to DZIK Protein Pizza Salami. Tutaj producent postawił na nieco inne podejście do popularnego dania. Na opakowaniu mocno wyeksponowano zawartość białka – aż 60 gramów w całej pizzy ważącej 320 gramów. Produkt ma też deklarowane 45 proc. mniej tłuszczu.
To propozycja, która może zainteresować osoby zwracające uwagę na makroskładniki i szukające produktów wysokobiałkowych. Różnica widoczna jest również w samym cieście i ogólnym charakterze pizzy. Nie jest to tak gruby, puszysty placek jak Fat Peppa.
Co mi nie do końca odpowiadało? Przede wszystkim przyprawy na wierzchu. Jak dla mnie było ich po prostu za dużo, przez co smak nie wypadł tak dobrze, jak w przypadku pizzy Książula.
I żeby było jasne – obie pizze jadłem bez sosów. Nie chciałem poprawiać ich smaku dodatkami ani maskować tego, co oferują same w sobie.
⚖️ Która pizza jest lepsza?
Tak naprawdę trudno porównywać je jeden do jednego. Fat Peppa to gruba, sycąca pizza w amerykańskim stylu, a DZIK to produkt, w którym mocno zaakcentowano wysoką zawartość białka. Różnią się ciastem, recepturą i założeniami, które przyświecały ich stworzeniu.
Nie ma więc sensu udawać, że są identycznymi produktami i wystarczy przyznać jednemu z nich pierwsze miejsce w każdej kategorii. Wszystko zależy od tego, czego szukamy.
Ja patrzyłem przede wszystkim na smak. I właśnie dlatego w moim prywatnym zestawieniu wygrywa Fat Peppa.
🏆 Mój werdykt
Gdybym miał wybrać jedną z tych dwóch pizz, postawiłbym na Fat Peppę od Książula. Bardziej odpowiada mi jej smak, a grube ciasto i sycący charakter są dodatkowym atutem. DZIK może zainteresować osoby szukające wysokiej zawartości białka, ale mnie przeszkadzała zbyt intensywna ilość przypraw na wierzchu.
Nie jest to oczywiście żadna laboratoryjna ocena ani próba ogłoszenia jedynej słusznej prawdy o pizzy. To moje wrażenia po spróbowaniu obu produktów.
🍕 A Wy próbowaliście już którejś z tych pizz? Dajcie znać, czy bardziej przemawia do Was gruba Fat Peppa, czy proteinowy DZIK!
Test własny. Ocena smaku jest subiektywną opinią autora. Informacje o gramaturze i wartościach odżywczych podano na podstawie opakowań produktów.




